W latach osiemdziesiątych Anguilla podjęła decyzję, która ukształtowała wszystko później: żadnych wycieczkowców, żadnych kasyn, żadnych wieżowców. Efekt jest taki, że drogie hotele są tu naprawdę drogie, a alternatywą jest rodzinny pensjonat, nie sieciówka ze średniej półki.
Kurorty, które zbudowały renomę
Belmond Cap Juluca stoi nad Maundays Bay w białych maurytańskich kopułach, które od 1988 roku definiują obraz wyspy. Four Seasons Anguilla zajmuje cypel między Meads Bay a Barnes Bay. Malliouhana, pierwszy luksusowy hotel wyspy, po długim zamknięciu wrócił do gry i zachował pozycję na klifie nad Meads Bay. Zemi Beach House na Shoal Bay West ma spa urządzone w trzystuletnim tajskim domu, który przewieziono i złożono na miejscu.
Średnia półka i wille
Środek rynku na Anguilli to wille, nie hotele. Całe domy z basenem wynajmuje się na tydzień w całej wyspie i dla rodziny albo dwóch par wychodzą wyraźnie taniej niż kurort. Frangipani Beach Resort i Carimar Beach Club nad Meads Bay to najbardziej znane mniejsze obiekty, oba bezpośrednio przy piasku.
Pensjonaty
Tutaj Anguilla staje się dostępna cenowo. Rodzinne pensjonaty w The Valley, South Hill i Island Harbour oferują pokoje za ułamek stawek kurortowych, zwykle z aneksem kuchennym, i stawiają cię wśród ludzi, którzy tu mieszkają. Potrzebny będzie samochód, ale na wyspie tej wielkości jest tak wszędzie.
Uwagi praktyczne
- Sezon wysoki trwa od połowy grudnia do połowy kwietnia; poza nim stawki spadają mniej więcej o połowę.
- Wiele obiektów zamyka się całkowicie na wrzesień i październik, na czas sezonu huraganowego.
- Do podanych cen dochodzi rządowy podatek noclegowy i opłata kurortowa — zapytaj, czy są wliczone.
- Nie ma tu tradycji all inclusive; zakłada się, że będziesz jadł na mieście, a restauracje są tu sednem sprawy.
Czego wyspa nie zbudowała
Rynek noclegowy Anguilli kształtuje świadoma decyzja z lat osiemdziesiątych. Nie ma nabrzeży dla wycieczkowców, nie ma kasyn, a wysokość zabudowy ograniczono do linii palm. Sąsiedni Sint Maarten poszedł w przeciwną stronę i dziś obie wyspy, oddalone o trzynaście kilometrów, nie są do siebie podobne. Oznacza to jednak, że Anguilla nigdy nie miała segmentu masowego — przepaści między kurortem a pensjonatem nie wypełniają hotele średniej klasy.